W branży odpadów inwestycje nigdy się nie kończą

30.06.2020

Marcin Darda

Rozmowa z Arturem Pielechem, prezesem FBSerwis

W FBSerwis macie zwyczaj powtarzania, że „kręci was ekologia”. Co to konkretnie znaczy?

To nie jest puste hasło. Dwie trzecie naszego biznesu to gospodarka odpadami i to hasło często pojawia się w kontekście tego, jak odpady powinny być traktowane - czyli co powinno się z nimi dziać w całym procesie gospodarki odpadami. Jesteśmy właścicielem największej w województwie łódzkim instalacji przetwarzania odpadów komunalnych, która zlokalizowana jest w Ruszczynie w gminie Kamieńsk. Przyjmujemy tam rocznie ponad 200 tys. ton najróżniejszych odpadów, głównie pochodzenia komunalnego. W województwie łódzkim w ostatnich latach miały miejsce różne sytuacje kryzysowe, takie jak pożary składowisk odpadów lub inne zdarzenia, które mogły potencjalnie doprowadzić do zanieczyszczenia środowiska, ale my zdecydowanie chcemy przyczyniać się do promocji najwyższych standardów w zakresie postępowania z odpadami i sami zawsze takich standardów przestrzegamy. Wszystkie odpady, które są do nas przywożone, przetwarzamy do ponownego użytku, albo deponujemy na własnym składowisku, takim jak to, w gminie Kamieńsk. Niektórych odpadów nie da się po prostu inaczej zagospodarować i pozostaje jedynie ich bezpieczne dla środowiska zeskładowanie. Poza tym bardzo mocno wspieramy wszelkiego rodzaju działania edukacyjne, skierowane głównie do dzieci i młodzieży. Jesteśmy organizatorem i sponsorem „Bądź EKO Łodzianinem”, czyli konkursu dla uczniów szkół podstawowych w Łodzi, którego 1. edycję przeprowadziliśmy w zeszłym roku pod patronatem Prezydent Hanny Zdanowskiej. Także w gminie Kamieńsk zorganizowaliśmy w zeszłym roku 1. edycję podobnego konkursu - „Bądźmy EKO dla Kamieńska”. Staramy się zatem nie tylko odpowiednio i efektywnie przetwarzać odpady, ale również uświadamiać nasze społeczeństwo, także najmłodszą jego część, co to są odpady, co się z nimi dzieje, a przede wszystkim, że odpady to tak naprawdę wartościowe surowce, które należy ponownie wykorzystywać.

Mówił Pan o 200 tys. ton przetwarzanych rocznie w Kamieńsku. To jest stała wartość, czy ciągle przyrasta?

Od 2015 roku jesteśmy właścicielem instalacji w gminie Kamieńsk, ale ona istnieje znacznie dłużej. W ostatnich latach trend, jeśli chodzi o strumień odpadów, jest raczej wzrostowy – z roku na rok jest ich po prostu co raz więcej. Dzieje się tak dlatego, że nasza gospodarka produkuje więcej odpadów, ale również nasze społeczeństwo więcej konsumuje. Każdy z nas konsumując najróżniejsze typy towarów, produkuje ogromną ilość odpadów opakowaniowych i bytowych. Możemy się cieszyć z tego, że społeczeństwo się bogaci, ale konsekwencje są takie, że wśród odpadów jest coraz więcej np. starych mebli i innych elementów wyposażenia mieszkań. Tego typu odpadów odbieramy w ostatnich latach dużo więcej. Trwająca pandemia spowodowała spadek produkcji odpadów, ale jest to tylko spadek chwilowy.

Ale mówi się, że spółki branży odpadów na epidemii nie tracą. Czy to tylko mit?

To nie jest tak, że branża została dotknięta przez epidemię w jakiś szczególnie mocny sposób, ale przedstawiciele różnych firm mają w tym temacie różne opinie. Dlaczego? Nasza firma w Łódzkiem w głównej mierze jest zależna od strumienia odpadów z Łodzi. Mieszkańcy, którzy podczas pandemii zostali zmuszeni do pozostania w domach, wytwarzali tyle samo lub nawet więcej odpadów, ale nie było w Łodzi przecież studentów. Nie pracowały restauracje, hotele, nie było turystów ani gości biznesowych. To wszystko przełożyło się znacząco na ilość odpadów produkowanych w Łodzi. Tak to wygląda z naszej perspektywy, jeśli chodzi o Łódzkie, ale w innych regionach, w tym samym czasie, strumień odpadów mógł się powiększyć. (...)

Cała rozmowa została opublikowana w magazynie Strefa Biznesu. Łódzkie, nr 02/2020, s.41